e-mail: sklep@saluteshop.pl  Darmowa wysyłka od 250 zł
Zarejestruj się      Płatności w systemie PayPal   

Salute Shop

Odzież tożsamościowa, patriotyczna, ideowa, antykomunistyczna

Łukasz Ciepliński “Pług” — ostatni komendant WiN, którego komuniści rozstrzelali w piwnicy Mokotowa

Łukasz Ciepliński to człowiek, którego nazwiskiem opatrzono najważniejszą datę w polskim kalendarzu pamięci o niepodległościowym podziemiu. 1 marca, czyli Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, to rocznica jego śmierci — strzału w tył głowy oddanego w piwnicy więzienia mokotowskiego w 1951 roku. Komendant okręgu rzeszowskiego AK, ostatni szef Zrzeszenia “Wolność i Niezawisłość”, człowiek pięciokrotnie skazany na karę śmierci w jednym procesie. Jego życiorys streszcza się w jednym zdaniu: walczył z Niemcami, walczył z Sowietami i przegrał z polskimi komunistami, którzy nie chcieli mu pozwolić nawet na śmierć z imieniem.

Od kadeta z Rawicza do bohatera bitwy nad Bzurą — droga oficera II RP

Urodził się 26 listopada 1913 roku w Kwilczu pod Międzychodem, w Wielkopolsce. Pochodził z rodziny ziemiańskiej — typowej dla swojego pokolenia, w którym tradycja wojskowa łączyła się z aktywną pracą społeczną na rzecz odradzającej się Polski. W 1929 roku rozpoczął naukę w III Korpusie Kadetów w Rawiczu, jednej z najbardziej prestiżowych szkół wojskowych II Rzeczypospolitej. Po maturze w 1934 roku przeszedł do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, którą ukończył w stopniu podporucznika.

Służbę wojskową rozpoczął w listopadzie 1936 roku w 62. Pułku Piechoty stacjonującym w Bydgoszczy. Tam zastał go wybuch wojny. We wrześniu 1939 roku jego pułk wszedł w skład Armii “Pomorze” i wziął udział w największej bitwie kampanii wrześniowej — bitwie nad Bzurą. Ciepliński dowodził kompanią przeciwpancerną i podczas trzech dni walk osobiście zniszczył lub przyczynił się do zniszczenia sześciu niemieckich czołgów. Za ten czyn otrzymał Order Virtuti Militari V klasy. Po klęsce kampanii nie wybrał drogi do Francji ani Wielkiej Brytanii. Wybrał konspirację we własnym kraju.

Komendant rzeszowski AK — człowiek, który zlikwidował 300 niemieckich agentów

Już jesienią 1939 roku Ciepliński włączył się w struktury powstającej Służby Zwycięstwu Polski, przekształconej później w Związek Walki Zbrojnej. Wiosną 1940 roku objął funkcję komendanta okręgu rzeszowskiego ZWZ. Rzeszowszczyzna była wówczas terenem o szczególnym znaczeniu — leżała na granicy Generalnego Gubernatorstwa, przez którą Niemcy transportowali zaopatrzenie i kontyngenty żywności. Im więcej kolei, tym więcej akcji dywersyjnych.

Pod jego dowództwem siatka konspiracyjna rozrosła się do kilku tysięcy żołnierzy. Po przekształceniu ZWZ w Armię Krajową w 1942 roku Ciepliński został inspektorem okręgu rzeszowskiego AK i pełnił tę funkcję aż do końca wojny. Skala działań jego ludzi była imponująca:

  • Likwidacja ok. 300 agentów — funkcjonariuszy Gestapo, konfidentów polskich służących Niemcom oraz funkcjonariuszy granatowej policji.
  • Wykolejenie pociągu pod Trzcianą (marzec 1944) — atak na transport z generałami Luftwaffe, w którym zginęło kilkudziesięciu wysokich oficerów.
  • Sabotaż transportu kolejowego — dziesiątki akcji na liniach łączących GG z frontem wschodnim, które opóźniały zaopatrzenie Wehrmachtu.
  • Wywiad gospodarczy i wojskowy — przekazywanie informacji do Londynu o rozmieszczeniu wojsk niemieckich w południowo-wschodniej Polsce.
  • Te liczby stawiają okręg rzeszowski w czołówce najaktywniejszych jednostek AK w całym kraju.

    W 1944 roku Ciepliński był poszukiwany zarówno przez Gestapo, jak i przez NKWD wkraczające na Rzeszowszczyznę razem z Armią Czerwoną. Zachował zimną krew w sytuacji, w której większość jego rówieśników już dawno by się złamała. Po rozwiązaniu AK w styczniu 1945 roku nie zaprzestał działalności konspiracyjnej. Wręcz przeciwnie — podjął decyzję, która kosztowała go życie.

    “Pług” w cieniu PRL — komendant WiN i memoriał do ONZ

    W połowie 1945 roku Ciepliński włączył się w struktury Zrzeszenia “Wolność i Niezawisłość” — organizacji powstałej z inicjatywy oficerów rozwiązanej AK, która próbowała kontynuować walkę o niepodległość Polski w zmienionych warunkach politycznych. Najpierw objął komendę nad okręgiem krakowskim, potem nad obszarem południowym, a od początku 1947 roku stał na czele całej organizacji jako prezes IV Zarządu Głównego WiN.

    WiN pod kierownictwem Cieplińskiego zmienił charakter. Z organizacji partyzanckiej, prowadzącej walkę zbrojną, stał się głównie ośrodkiem informacyjno-politycznym. Ciepliński zrozumiał, że bezpośrednia konfrontacja zbrojna z aparatem komunistycznym jest skazana na klęskę — Sowieci i polski UB mieli przewagę liczebną, materiałową i wywiadowczą. Postawił więc na inną strategię: dokumentować zbrodnie reżimu i alarmować Zachód.

    Najważniejszym efektem tej strategii był obszerny memoriał do Organizacji Narodów Zjednoczonych, przygotowany pod jego osobistym nadzorem w 1946 roku. Był to dokument bezprecedensowy — szczegółowo opisywał terror UB, fałszerstwa wyborcze, mordy polityczne i sytuację więźniów politycznych. Memoriał miał zostać przekazany przez Stanisława Mikołajczyka delegacji ONZ w Nowym Jorku. Dokument nigdy do ONZ nie dotarł — Mikołajczyk uciekł z Polski w październiku 1947 roku, a sieć kurierska została rozbita przez UB. To była ostatnia próba, jaką podziemie podjęło, by zwrócić uwagę świata na sytuację w Polsce.

    27 listopada 1947 roku, równo dzień po jego trzydziestych czwartych urodzinach, Ciepliński został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa w Zabrzu. Wcześniej, w wyniku gry operacyjnej UB pod kryptonimem “Cezary”, praktycznie cała struktura WiN znalazła się pod kontrolą wywiadu komunistycznego. Aresztowanie Cieplińskiego było zwieńczeniem tej operacji.

    Pokazowy proces IV Zarządu WiN — pięciokrotny wyrok śmierci za jedną postawę

    Po aresztowaniu rozpoczęło się brutalne, niemal trzyletnie śledztwo. Ciepliński był torturowany w Mokotowie systematycznie i z premedytacją. Wybijano mu zęby, połamano żebra, nieprzerwanie pozbawiano snu. W jednym z grypsów do syna napisał, że stracił rachubę dni i tygodni, ale nie podpisał żadnego zeznania obciążającego podkomendnych. Z więzienia mokotowskiego pisał potajemne listy do swojego małego synka Andrzeja, którego ojciec znał ledwie kilka miesięcy z życia. Jeden z nich zaczyna się od słów: “Mój synu, kiedy to przeczytasz, mnie już prawdopodobnie nie będzie”. Andrzej Ciepliński otrzymał te listy dopiero po 1989 roku — zachowały się dzięki strażnikowi, który ryzykował życie, by je wynieść.

    5 października 1950 roku rozpoczął się przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie pokazowy proces IV Zarządu Głównego WiN. Główny oskarżony — Łukasz Ciepliński — został skazany na karę śmierci. Pięciokrotnie. Sąd celowo wydał pięć osobnych wyroków, by symbolicznie pomnożyć karę i wzmocnić propagandowy przekaz: “wróg ludu” zasługuje na wielokrotną śmierć. Razem z nim na karę śmierci skazano sześciu jego najbliższych współpracowników: Adama Lazarowicza, Mieczysława Kawalca, Józefa Rzepkę, Franciszka Błażeja, Józefa Batorego i Karola Chmiela.

    Wyroki wykonano 1 marca 1951 roku, około godziny 20:00, w piwnicy więzienia mokotowskiego przy ulicy Rakowieckiej. Strzelano każdemu skazanemu w tył głowy, jednego po drugim. Ciała zakopano w bezimiennych mogiłach na “Łączce” cmentarza Powązkowskiego. Przez dziesięciolecia rodziny nie wiedziały nawet, gdzie szukać szczątków. Po 1989 roku IPN rozpoczął ekshumacje i w 2012 roku zidentyfikowano szczątki Cieplińskiego dzięki badaniom DNA.

    Dlaczego “Pług” jest patronem Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych

    W 2011 roku polski Sejm ustanowił 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Data nie jest przypadkowa — to dokładnie rocznica egzekucji Cieplińskiego i pozostałych członków IV Zarządu WiN. Ciepliński stał się postacią symboliczną nie tylko dlatego, że był ostatnim komendantem największej organizacji niepodległościowej w powojennej Polsce, ale dlatego, że jego życiorys w czystej formie pokazuje, jak wyglądała walka pokolenia, które komuniści chcieli wymazać z polskiej pamięci.

    3 maja 2007 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie Cieplińskiego Orderem Orła Białego. Jego imię noszą dziś ulice, szkoły i pomniki w kilkudziesięciu polskich miastach — między innymi w Rzeszowie, Krakowie i Warszawie. Postać “Pługa” wraca w masowej kulturze: powstają o nim filmy dokumentalne, książki, gry wideo. Wzrasta też świadomość roli, jaką WiN odegrał w dziejach polskiego oporu wobec komunizmu — to akurat środowisko Cieplińskiego najmocniej wpłynęło na sposób, w jaki dziś rozumiemy pojęcie Żołnierzy Wyklętych i ich miejsce w narodowej tożsamości.

    Symbol “Pługa” i datę 1 marca coraz częściej widzimy na patriotycznych koszulkach, bluzach i naszywkach. To wybór świadomy: kto nosi taki nadruk, deklaruje, że pamięć o Cieplińskim nie kończy się na akademiach szkolnych raz w roku. To jeden z elementów tego, co można nazwać antykomunizmem jako stylem życia — codzienną deklaracją tożsamości, która nie potrzebuje rocznicowych obchodów, by trwać.

    Dodaj komentarz

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *