Łupaszko — major Zygmunt Szendzielarz i 5. Brygada Wileńska, których komuniści chcieli wymazać
Łupaszko, czyli major Zygmunt Szendzielarz, to postać, która przez dziesięciolecia istniała w polskiej świadomości wyłącznie jako legenda partyzanckiego podziemia. Komuniści zrobili wszystko, by zatrzeć jego ślad — bezimienna mogiła w “kwartale na Łączce”, zniszczone akta, zakazane gazety. Dowódca legendarnej 5. Brygady Wileńskiej AK, oficer, który walczył z Niemcami, sowieckimi partyzantami, NKWD i polskim UB. Major, którego pamięć wraca dziś z taką siłą, że jego portret stał się jednym z najczęściej noszonych motywów na patriotycznych koszulkach.
Z Lwowa do Wilna — droga ułana, którego ojciec był kolejarzem
Urodził się 12 marca 1910 roku w Stryju, w Galicji, w skromnej rodzinie kolejarskiej. Jego dwaj starsi bracia, Rudolf i Marian, walczyli w obronie Lwowa w latach 1918-1919 — Rudolf zginął, Marian wstąpił do wojska. Dorastanie w cieniu pamięci o starszym bracie zabitym za Polskę uformowało Szendzielarza wcześniej niż większość rówieśników. Patriotyzm nie był dla niego ideą, ale rzeczywistością rodzinną.
W listopadzie 1931 roku zgłosił się jako ochotnik do Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej, którą ukończył w sierpniu 1932 roku. Zaraz potem przeszedł do Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu — najbardziej prestiżowej szkoły kawalerii II Rzeczypospolitej. Po ukończeniu kursu w 1934 roku trafił do 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich stacjonującego w Wilnie. Wileńska kawaleria była elitą międzywojennego wojska — szkoliła oficerów, dla których Wilno stało się drugim domem. To wyjaśnia, dlaczego po wybuchu wojny Szendzielarz związał swój los właśnie z Wileńszczyzną.
Wrzesień 1939 i narodziny 5. Brygady Wileńskiej AK w 1943 roku
W kampanii wrześniowej 1939 roku Szendzielarz walczył w składzie Wileńskiej Brygady Kawalerii, podporządkowanej Armii “Prusy”. Po klęsce kampanii dostał się do niewoli sowieckiej, ale uciekł po kilku dniach i przedostał się do Lwowa. Od początku 1940 roku działał już w konspiracji w środowisku oficerów 4. Pułku Ułanów. Wtedy też przyjął pseudonim “Łupaszka” — od historycznego pułkownika kawalerii II RP, którego nazwisko stało się dla młodych oficerów synonimem wojennej brawury.
Pod koniec 1941 roku rozpoczął organizowanie siatki wywiadowczej rozciągniętej od Wilna aż po Rygę. W listopadzie 1943 roku, na podstawie resztek zdziesiątkowanego oddziału partyzanckiego porucznika Antoniego Burzyńskiego “Kmicica”, utworzył nową jednostkę — V (5.) Brygadę Wileńską AK. To właśnie ta brygada przeszła do historii jako jeden z najsłynniejszych oddziałów polskiego podziemia.
23 lipca 1944 roku, podczas akcji “Burza”, brygada została częściowo rozbrojona przez Armię Czerwoną w Puszczy Grodzieńskiej. To był schemat powtarzany przez Sowietów wszędzie, gdzie spotykali polskie oddziały — w pierwszej fazie udawano sojusznika, w drugiej rozbrajano i deportowano lub mordowano. Szendzielarzowi udało się przebić z częścią ludzi w stronę Puszczy Augustowskiej. Do sierpnia 1944 roku odtworzył siatkę pod Bielskiem Podlaskim.
Walka z UB i NKWD — Brygada Śmierci na Białostocczyźnie i Pomorzu
Wiosną 1945 roku odbudowana 5. Brygada Wileńska weszła do akcji jako jednostka podporządkowana komendzie okręgu białostockiego AKO (Armii Krajowej Obywatelskiej). W szczytowym okresie liczyła około 250 żołnierzy i prowadziła walkę z aparatem komunistycznym w skali, która zdumiewała nawet Sowietów. Akcje brygady wymierzone były precyzyjnie — przeciwko strukturom, które miały trzymać Polskę pod kontrolą Moskwy:
Wśród sanitariuszek brygady znajdowała się siedemnastoletnia Danuta Siedzikówna, znana pod pseudonimem “Inka” — dziewczyna, która kilkanaście miesięcy później została zamordowana przez UB w gdańskim więzieniu, krzycząc przed śmiercią “Niech żyje Polska!”. To w 5. Brygadzie wyrosło pokolenie, którego symbolem stała się Inka.
Jednostka Łupaszki była w polskiej propagandzie komunistycznej nazywana “Brygadą Śmierci” — nazwa miała wzbudzać grozę i zniechęcać ludność do pomagania partyzantom. W rzeczywistości brygada cieszyła się szerokim wsparciem mieszkańców wsi, którzy widzieli w niej obrońców przed gwałtami sowieckich żołnierzy i agresją UB. We wrześniu 1945 roku, na rozkaz komendy białostockiej, Szendzielarz formalnie rozwiązał oddział i jesienią przeniósł się na Pomorze. Tam, na początku 1946 roku, ponownie podjął walkę zbrojną.
Aresztowanie i śmierć w piwnicy Mokotowa
30 czerwca 1948 roku Łupaszka został aresztowany w Osielcu pod Jabłonką, w Beskidach, gdzie ukrywał się pod fałszywym nazwiskiem. Operacja była precyzyjnie przygotowana — UB wiedziało, kogo zatrzymuje. Szendzielarza przewieziono do Warszawy, do więzienia mokotowskiego przy Rakowieckiej. Rozpoczęło się brutalne, ponad dwuletnie śledztwo. Bito go, pozbawiano snu, prowadzono nieprzerwane przesłuchania mające złamać jego wolę. Akta procesowe pokazują człowieka wyniszczonego fizycznie, ale niezłomnego psychicznie — Szendzielarz nie podpisał żadnych zeznań obciążających podkomendnych ani nie przyznał się do zarzucanych mu zbrodni przeciwko narodowi polskiemu.
2 listopada 1950 roku Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał Łupaszkę na karę śmierci. Egzekucję przeprowadzono 8 lutego 1951 roku, około godziny 20:00, w piwnicy więzienia mokotowskiego — strzałem w tył głowy. Ciało zakopano w bezimiennej mogile na “Łączce” cmentarza Powązkowskiego. Przez ponad sześćdziesiąt lat rodzina nie wiedziała nawet, gdzie szukać szczątków. Dopiero w 2013 roku, dzięki ekshumacjom prowadzonym przez Instytut Pamięci Narodowej, zidentyfikowano szczątki Szendzielarza na podstawie badań DNA. Jego córka, Barbara Szendzielarz-Krupa, czekała na ten moment od dnia śmierci ojca.
Łupaszka jako symbol — od bezimiennej mogiły do koszulek na ulicy
Sąd Najwyższy unieważnił wyrok śmierci dopiero 7 października 1993 roku, dwadzieścia lat po jego zatwierdzeniu i ponad cztery dekady po egzekucji. W 2007 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie Szendzielarza Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Najsilniejszym aktem symbolicznym był jednak państwowy pogrzeb majora “Łupaszki”, który odbył się 24 kwietnia 2016 roku w Warszawie. Trumnę z prochami zamordowanego dowódcy 5. Brygady przeniosła kompania honorowa Wojska Polskiego, salwy oddała kompania reprezentacyjna. Major dostał pochówek, którego komuniści mu odebrali — z honorami wojskowymi, w obecności prezydenta i tysięcy Polaków.
Postać Łupaszki wraca dziś w masowej kulturze patriotycznej z siłą, która zaskakuje samych historyków. Major i żołnierze 5. Brygady Wileńskiej są jednym z najczęściej cytowanych symboli ruchu kultywującego pamięć o Żołnierzach Wyklętych. Jego portret pojawia się na koszulkach, bluzach, naszywkach, plakatach i muralach — szczególnie wśród młodych Polaków, dla których historia Łupaszki jest historią walki, której im nie powiedziano w szkole.
To wybór świadomy. Kto nosi koszulkę z wizerunkiem majora “Łupaszki”, deklaruje, że pamięć o nim jest dla niego nie elementem dekoracji, ale fragmentem osobistej tożsamości — częścią postawy, którą można nazwać antykomunizmem jako stylem życia, nie tylko deklaracją. Sześćdziesiąt pięć lat po strzale w piwnicy Mokotowa, którego intencją było wymazanie tego nazwiska z polskiej historii, “Łupaszka” jest dziś jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci powojennego podziemia. Komuniści przegrali tę walkę o pamięć — ostatecznie i bezsprzecznie.


